Wymarzone wakacje zbliżały się wielkimi krokami, a wraz z nimi nasz upragniony urlop w Bieszczadach. Domek rodziców, w którym planowaliśmy spędzić leniwe dwa tygodnie września idealnie nadawał się na wypoczynek. Położony na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego nieopodal strumyka, u stóp malowniczych stoków połoniny, a co najważniejsze z dala od ludzi stanowił wymarzona ucieczkę i odskocznie od zgiełku wielkiego miasta.

Wreszcie spakowaliśmy dwa plecaki turystyczne do bagażnika i ruszyliśmy na spotkanie z przyrodą. Niestety mieszkanie na łonie natury dało man się we znaki już pierwszego dnia. Wymarzony urlop zamienił się w koszmar. Jeśli ktoś myślał, że Mazury mają monopol na komary to się srodze mylił. Wstrętni bzyczący krwiopijcy pchali się do domu drzwiami i oknami.

Jak to się stało, że rodzice nie zamontowali moskitier w oknach?! Fakt, że od dawna już nie spędzali tu wakacji, ale jak byliśmy mali z bratem, często tu bywaliśmy. Może dawniej nie było tu tyle robali co teraz. Na nasze nieszczęście był sobotni wieczór, a sklep z artykułami wykończeniowymi do domu w najbliższym miasteczku był zamknięty w niedzielę. Gdyby tylko było tam takie miejsce, jak taniezaluzje.pl w Krakowie. Niestety nie.

Uratowały nas moskitiery

Tej nocy już nie zmrużyliśmy oka, bo biegaliśmy z packą po całym mieszkaniu polując na komary. Nad ranem nie było już, poza nami, żadnej innej żywej istoty, a my byliśmy wykończeni. Tymczasem czekała nas kolejna cała doba w towarzystwie komarów, muszek i innych dokuczliwych, latających i bzyczących owadów. Mogliśmy też po prostu nie otwierać okien i się męczyć w gorących i dusznych pomieszczeniach, bo w domku nie było klimatyzacji. Jednak jak mówią, potrzeba matką wynalazków.

Taśmą montażową przymocowaliśmy najcieńsze prześcieradło do ramy okna – ta prowizoryczna zasłona musiała nam wystarczyć. W poniedziałek po dwóch ciężkich nocach wybraliśmy się w poszukiwaniu upragnionych moskitier. Wybraliśmy klasyczne moskitiery ramkowe, które są łatwe w montażu, żebyśmy po urlopie mogli je bez problemu zdjąć i schować do następnego razu. Reszta wakacji była jak z bajki – sielska i beztroska, tak jak planowaliśmy.